Europa powoli staje się modelowym przykładem poprawności politycznej i równouprawnienia. Podział na męskie i damskie okazują się często nie tylko passe, ale też faux pas. Jednych (czy bardziej jedne) to cieszy, innych (i głównie tylko innych) smuci. Tak czy inaczej świat się zmienia. Nawet nasz kraj ma już kobiece reprezentacje każdej uznawanej na olimpiadach dyscypliny. Trudno przy tym stwierdzić czy ostatecznym celem pań jest likwidacja podziału na drużyny męskie i żeńskie, czy może ustalenie takie podziału w każdym sporcie.
Z jednej strony bowiem pojawiają się hasła, mówiące o drużynach mieszanych, z drugiej fakt, że panowie wciąż są trochę lepsi w wielu sportach sprawia, że wtedy drużyny mogłyby stać nieodwołanie jednopłciowe.
Jak będzie trudno na razie wyrokować, ale ciekawym przypadkiem wydaje się tutaj pewien mało popularny w Polsce sport, a mianowicie Lacrosse. Otóż z powodu wysokiej brutalności tego sportu na całym świecie przyjęto, iż wersja tej gry dla chłopaków różni się sporo od wersji dla dziewczyn – ograniczony kontakt pomiędzy zawodniczkami.
Tymczasem kiedy kilku zapaleńców sprowadziło grę do Polski, nie mieli oni pojęcia o tych różnicach i w efekcie powstała wkrótce potem, sekcja damska grała według reguł męskich. Jaki był tego efekt? Panie dowiedziały o różnicy zasad dopiero podczas pierwszego meczu z rywalkami z innego kraju i… pomimo konieczności przestawienia się wygrały nie tylko pierwszy mecz, ale też cały turniej.
Jak interpretować to wydarzenie na tle burzliwych dyskusji o równouprawnieniu w sporcie? Trudno na razie wyrokować, ale wydaje się, że sprawa nie pozostanie bez echa.
http://www.artykuly.net.pl/index.php/sport-i-rownouprawnienie/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz